Deviant Login Shop
 Join deviantART for FREE Take the Tour
×

:icongabrych: More from Gabrych


More from deviantART



Details

Submitted on
July 21, 2012
File Size
11.8 KB
Link
Thumb

Stats

Views
2,028
Favourites
42 (who?)
Comments
88
Downloads
9
×
Wstępne wskazówki

Jeżeli komuś wydaje się, że seksu nie da opisać się w sposób innowacyjny i ciekawy lub bezmyślnie powiela popularne schematy, które widział w tekstach, bo uznaje to za wystarczające i właściwe – zdecydowanie brakuje mu wyobraźni. Seks można opisać na tysiące sposobów. Wystarczy wziąć pod uwagę czynniki, które się z nim wiążą: przyczyny zbliżenia, ewentualną grę wstępną, nastawienie bohaterów, indywidualne doznania. Seks może być wcześniej zaplanowany, spontaniczny, przypadkowy, poprzedzony dłuższą lub krótszą grą wstępną. Może być utrzymany w ciężkim, brudnym klimacie, namiętny i wyuzdany, nieporadny lub dojrzały. Pożądany przez obie strony lub niechciany przez jedną z nich, będący dziełem przypadku lub chwili słabości, efektem miłości lub pragnienia, a nawet jedynie przykrym obowiązkiem. By opisać stosunek dobrze i wiarygodnie, musisz poznać i poczuć swoich bohaterów. Zdaj się na ich charaktery, preferencje i relacje, jakie ich łączą. Odkrywaj ich i pozwól im wzajemnie odkrywać siebie. Zastanów się, co lubią, a czego nie. Jednych jęczenie partnera może kręcić, innych irytować. Jedni milczą przy seksie, inni rozmawiają, a nawet się kłócą; jedni śpieszą się, inni preferują spokojne zbliżenia. Upodobania naszych bohaterów mogą kolidować ze sobą i być przyczyną nieporozumień – ale to tylko dodatkowa okazja, by uczynić tekst wyjątkowym. Nie bój się pisać o całowaniu po rękach czy poligamicznych związku tylko dlatego, że nigdy się nie spotkałeś się z nimi w innych opowiadaniach. Pamiętaj jednak, że każda sytuacja i działanie muszą być sensownie uzasadnione. W przypadku opisywania seksu ograniczają nas prawa fizyki, biologii i – o czym wielu zapomina lub po prostu nie chce pamiętać – logiki. Cała reszta zależy od nas.


Wiarygodne porno to dobre porno

Nie sugeruj się tym, co przeczytałeś w opowiadaniach i fanfickach – nawet tych, które wprawiły cię w zachwyt (z doświadczenia wiem, że niektórzy zachwycają się samym faktem czytania o ukochanych bohaterach, nie poziomem tekstu. Nie razi ich nawet, że fanficki są pisane metodą kopiuj-wklej). Teksty publikowane w Internecie (a nawet te wydane na papierze!) często są naszpikowane błędami – czasami niewinnymi i zabawnymi, czasami wręcz porażającymi. Najczęstsze z nich to: wielokrotny wytrysk u mężczyzny, hektolitry spermy podczas jednej ejakulacji, samo nawilżające się odbyty, wielogodzinny seks w przypadku nastolatków. Zdarzają się także mniej rażące uchybienia, takie jak brak choćby napomknięcia o nawilżaczu czy zabezpieczeniu. Uważam, że to kwestia bohaterów i ich charakterów – niektórzy mogą nie chcieć używać prezerwatyw lub zapomnieć o nich, ale autor nie powinien. Nie należy również iść schematami i pisać o bólu zmieniającym się w nieziemską rozkosz lub mężczyźnie wyginającym się w łuk. Nie twierdzę, że te rzeczy są niemożliwe, ale kiedy podobne stwierdzenia widzi się w trzydziestym tekście z kolei, człowiek zaczyna przeobrażać się w Hulka. Nieśmiertelny zestaw „macanie po klacie + laska + stosunek", występujący zarówno w przypadku hetero i homo, jest dobrym przykładem, jak nie pisać. Unikaj takich banałów!

Wydaje mi się, że pisanie metodą kopiuj-wklej i nieumiejętne wykorzystywanie schematów są wynikiem tego, że część piszących osób nie ma jeszcze pierwszego razu za sobą. Ale skoro ktoś ma odwagę pisać o seksie, powinien mieć odwagę zdobyć rzetelne informacje na ten temat, a nie bazować na wiedzy z fanficków. Nie trzeba od razu samemu iść do łóżka czy obejrzeć setki wyuzdanych pornosów. Wystarczy poczytać o seksie i dowiedzieć się, jak wygląda od strony technicznej. Pomyłek naprawdę łatwo jest uniknąć. Jeśli nie masz pewności w jakiejś sprawie i czujesz, że Twoja wiedza nie jest wystarczająca, nie bój się zapytać Google. Oczywiste jest, że kobieta nigdy nie poczuje i nie zobaczy seksu w sposób, w jaki widzi go mężczyzna (i na odwrót). Trzeba polegać na wyobraźni i wyczuciu, jednak najlepiej, jeśli robi się to w oparciu o wiedzę i/lub czyjeś relacje. W ten sposób czyni się tekst bardziej autentycznym.

Jeśli piszesz fanficki i chcesz robić to dobrze, bądź rozsądny i wyznacz granicę między tym, co możliwe i dające się wyjaśnić a tym, co zwyczajnie absurdalne lub głupie. Patrz obiektywnie, zapomnij o swoich preferencjach i fantazjach. W końcu kanoniczny Snape nie zostałby gwałcicielem omamiającym uczennice, a Harry naczelnym gejem Hogwartu. Musisz trzymać się określonych realiów i obracać się w nich. Owszem, pisanie fanficków polega na bawieniu się nimi, na wykorzystywaniu ich po swojemu, ale tworzenie alternatywy niemającej nic wspólnego z oryginałem mija się z celem. Jeśli zamierzasz wykreować bohaterów według własnego widzimisię i zostać wiernym oryginałowi tylko w kwestii wyglądu oraz personaliów, odpuść sobie pisanie fanficków, bo najwyraźniej nie pojmujesz, w czym rzecz. Zamiast masakrować dobrze i wiarygodnie skonstruowane postacie w celu wepchnięcia ich do łóżka, stwórz własnych bohaterów, dzięki którym zrealizujesz każdą fantazję. Bez brutalnego gwałcenia czyjejkolwiek mentalności. Wiem, że są osoby, które uważają, że fanficki mają przywilej (albo że wręcz powinny) zmieniać bohaterów, ale ja stoję po przeciwnej stronie barykady. Kiedy byłam młoda i głupia zdarzyło mi się nieświadomie zrobić z interesujących postaci rozmamłane ciapy. Teraz uważam to za niedopuszczalne.


Łóżkowe akrobacje – czyli sztuka opisywania

Pamiętaj, że nie każdy lubi to samo i nie ograniczaj się do pocałunków w usta, szyję i dekolt. Nie zaniedbuj barków, obojczyków, ud, łydek, żuchwy, skroni. Określ, co podoba się Twoim bohaterom i gdzie lubią być dotykani. Jedna z postaci może być bardziej wrażliwa na dotyk (a nawet reagować jak na łaskotki), druga mniej. Mogą lubić nacisk zębów na skórze i ciąganie za włosy lub wręcz przeciwnie – delikatne gesty. Nie skupiaj się jedynie na fizyczności. Myśl o ich doznaniach – czy jest im przyjemnie, czy może wręcz przeciwnie, zaczyna ich boleć albo się niecierpliwią.

Opisuj sytuację logicznie. Nie musi być to dokładny, obrazowy opis, chociaż i takie potrafią być przyjemne (a według mnie bardzo przyjemne). Możesz zdać się na krótką, szczątkową relację lub spróbować swoich sił i opisać poczynania bohaterów w bardziej precyzyjny sposób. Sprawdzaj jednak, czy ciąg ich działań nie ma luk i czy przypadkiem bohater, który przed chwilą całował drugiego po udach, magicznie nie zaczął w międzyczasie głaskać go po włosach swoimi szympansimi ramionami. Zauważyłam, że wiele osób ma z tym problem i nie potrafi sobie wyobrazić konkretnych pozycji, przez co bohaterowie wyrabiają w łóżku anatomiczne cuda-niewidy (czasem nawet wyrastają im dodatkowe kończyny).

W przypadku opisywania męskich narządów, słowa „męskość", „penis", „prącie", „członek" (przypominam o odmianie: poprawną formą biernika jest „członek", nie „członka") oraz „jądra" są zdecydowanie bezpieczne. Jak widać, w przypadku penisa mamy alternatywne warianty, więc nie trzeba posuwać się do śmiesznych określeń w stylu „żołnierza" czy „ptaszka" (chyba że decydujemy się na opisanie seksu w sposób komediowy lub z punktu widzenia bohatera, który użyłby akurat takich słów. Zresztą, niektóre określenia mogą być zabawne w pozytywny sposób, np. „interes"). Z kobiecymi narządami sytuacja ma się nieco gorzej. Myślę, że „kobiecość", „pochwa", „wagina", „łechtaczka" i „wargi sromowe" sprawdzą się w każdej sytuacji, nawet jeśli według niektórych użyte w tekście upodabniają go do lekcji biologii. Zamienników, które nie byłyby niepoważne, nie stwierdzono. Osobiście nie przeszkadza mi określenie „wnętrze" (często używane także względem odbytu, nie tylko kobiecego), ale niektórych może razić, więc należy używać go rozsądnie.

O ile zwrot „wszedł w niego/nią" jest do przełknięcia, a czasami sprawdza się nawet dobrze, o tyle „wyszedł z niego/niej" uważam za niedopuszczalne. Brzmi prostacko i świadczy o brakach w umiejętnościach autora. Wyobraź sobie, jak wygląda koniec stosunku i staraj się to opisać.

Niektórzy bawią się w metafory, by opisać seks w sposób oryginalny i subtelny – jednym całkiem się udają, innym zupełnie nie. Uważam eksperymentowanie z metaforami za ciekawe, ale trzeba znać umiar i widzieć różnice między porządną, nieprzesadzoną poetyckością a zwykłą śmiesznością. Polecam przenośnie osobom, które wiedzą, co, jak i dlaczego chcą opisać. Ostrzegam jednak, że używanie metafor może zostać uznane przez niektórych za próbę uniknięcia opisywania seksu wprost, a tym samym – sugerować braki w wiedzy autora. Osobiście uważam, że lepiej jest postąpić bezpiecznie (choć może nieco pruderyjnie) niż wypisywać głupoty o męskim orgazmie trwającym trzy kwadranse.

Jeśli piszesz w miarę prostym, przystępnym językiem bez ozdobników i skomplikowanych zabiegów stylistycznych, odpuść sobie „bramy miłości" i „świątynie kobiecości". Na tle reszty tekstu wydadzą się śmieszne i nie na miejscu.


Komentarz końcowy

Opisywanie kopulujących bohaterów nie jest tak straszne, jak mogłoby się wydawać. Wymaga jedynie wprawy i zaangażowania ze strony autora. Ważne jest także, by nie traktować własnego tekstu jak świętość i spokojnie przyjmować sugestie innych.

Powodzenia!
Na wstępnie pragnę zaznaczyć, że nie uważam się za mistrza pisania scen pornograficznych – wciąż się uczę i często nie jestem z nich zadowolona. Powyższy poradnik jest raczej zbiorem moich spostrzeżeń dotyczących opisów seksu, z jakimi najczęściej się spotykam, a także rad, które w mojej opinii mogą się przydać osobom, które dopiero zaczynają przygodę jako autorzy piszący o seksie. Mam nadzieję, że tekst pomoże komuś uniknąć błędów lub otworzy oczy na niedorzeczności w czytanych fanfickach. W razie pytań służę pomocą. Jeśli ktoś widzi jakieś błędy lub nieścisłości, proszę o zwrócenie uwagi.
Add a Comment:
 
:iconaphroditearaven:
AphroditeARaven Featured By Owner Mar 30, 2014   General Artist
:D Spełniłaś marzenia osoby, która zawsze chciała coś takiego przeczytać. :D 

Aczkolwiek nieodmiennie mnie drażni, że wszyscy przeważnie piszą, iż odbyt się nie nawilża... (Współczuję im każdej "poważniejszej" wizyty w toalecie w takim razie.) Odbyt nawilża się, lecz w znacznie mniejszym stopniu niż pochwa i tylko od środka (ponieważ zwieracze zatrzymują śluz w środku, chyba że zastosuje się dłuuugą grę wstępną za pomocą palców). Zawsze jednak lepiej jest mieć dobre nawilżenie dodatkowe i na pewno nie uda się bez niego za pierwszymi n-razami... ;)
Też nieodmiennie mnie męczy kalkowanie scen.

Dzięki za poradnik, który stworzyłaś. :hug:
Pozdrawiam serdecznie! ;)
Reply
:icongabrych:
Gabrych Featured By Owner Mar 31, 2014
Zawsze chciałam spełnić czyjeś marzenie! :heart:

Chodziło raczej o to, że w większości tekstów bohaterowie uprawiają seks analny bez żadnego dodatkowego nawilżenia i mimo to przeżywają nieziemskie rozkosze. Zresztą, sama mam bohatera, który często nie dba o ewentualny lubrykant, ale on jest sadomasochistą i kręcą go takie dziwactwa.
Kalkowanie scen nie dość, że jest męczące dla wielu czytelników, to jeszcze w pewien sposób odbiera postaciom prawo do jakiejś indywidualności w sferze seksualnej.

Dziękuję i również pozdrawiam!
Reply
:iconaphroditearaven:
AphroditeARaven Featured By Owner Mar 31, 2014   General Artist
No to Ci się udało! :love:

O widzisz... :D (I już się mnie nie pozbędziesz po tym stwierdzeniu. ^^ Tym o bohaterze oczywiście.) Brak zabezpieczeń i nawilżaczy nie jest błędem, jeśli nie wynika z niewiedzy autora tekstu, a z charakterystyki i upodobań bohaterów, nieprawdaż? Niestety, większość przypadków to jednak niewiedza...
Mnie osobiście rozwalają jeszcze takie osoby, które tworzą "supertwardych" bohaterów, lubiących ostre zabawy, lecz gdy przychodzi do konkretów, nagle używających zdrobnień i przepełnionych słodyczą określeń. Momentalnie taki tekst wywołuje u mnie ostry napad głupawki. "Słodycz" w tego typu scenach (jeśli już) powinna być stosowana, moim skromnym zdaniem, jedynie w ironicznym/szyderczym kontekście. 

Dokładnie. Ja przez to znudziłam się większością "literatury dla kobiet". - Co to za przyjemność czytać po raz setny o tych samych bohaterach, o zmienionych jedynie imionach czy kolorach włosów/oczu i ubrania? I czy nie podpada to już pod plagiat...?

Zajrzę (kiedyś) w najbliższym czasie do Twojej galerii w poszukiwaniu owego "rodzynka", a tymczasem życzę dobrej nocy! ;)
Reply
:icongabrych:
Gabrych Featured By Owner Apr 1, 2014
Niestety, niewiedza jest plagą wśród dzisiejszych piszących (nie tylko amatorów!), na dodatek taką, na którą czytelnicy dają przyzwolenie, a nawet ją usprawiedliwiają ("to tylko fikcja!"). Dla mnie nie ma nic gorszego niż zabranie się do pisania bez przygotowania merytorycznego. Nie można polegać na swoich wyobrażeniach i swoim "wydaje mi się", kiedy się pisze. Jeśli nigdy nie jeździło się na koniu, należałoby zdobyć odpowiednie informacje na ten temat, a nie opisywać to, co się pamięta z filmów.
TAK. :heart: Mnie zdrobnienia drażnią wyjątkowo mocno, czasem wręcz obrzydzają. Kiedy czytam o seksie gejowskim, a jeden z bohaterów jest "aniołeczkiem", ma "usteczka" i "małe rączki", od razu robi mi się niedobrze.
Swoją drogą, ten schemat "osładzania" przypomina mi nieco pewną sytuację, która często występuje w fanfikach. Bohater w serialu/książce jest twardym gościem, a piszący robią z niego mimozę/emo/zwykłą beksę. Ja wiem, że wrażliwość uczłowiecza, że wprowadza dodatkową warstwę osobowości, ale, na litość, wszystko z umiarem i z głową.

Sprawa z plagiatem jest skomplikowana. Zresztą, wydaje mi się, że ludzie kalkują te sceny nieświadomie. Po prostu czytali coś podobnego i wydaje im się, że właśnie tak powinna wyglądać tego typu scena. Opisują ją zatem w podobny sposób, po czym kolejna osoba bierze z nich przykład, z niej kolejna i tak dalej. To takie zamknięte koło.

Nie ma czego szukać, rodzynek nie okazuje swojej rodzynkowatości w tekstach, które tu mam. Zresztą, część umieszczonych tutaj tekstów powinnam usunąć, bo przynoszą mi wstyd, hahaha.
Reply
:iconaphroditearaven:
AphroditeARaven Featured By Owner Apr 2, 2014   General Artist
Cóż - tylko fikcja sprawdza się w tylko wymyślonych od A do Z światach... Lecz to jest masa roboty, by dopracować każdy pojedynczy element tak, by całość była logiczna i połączona ze sobą w racjonalny (jak na ów świat) sposób.

Merytoryczne przygotowanie zwykle i tak trzeba jeszcze dopracowywać w trakcie, bo okazuje się zwykle, że i tak wie się na dany temat za mało. No, ale przynajmniej minimum wiedzy trzeba mieć i zdawać sobie sprawę z ograniczeń swoich bohaterów, a nie: "Bo ja piszę tak, jak mi się podoba, a to najważniejsze, że mi się podoba i koniec!" (?!)

Pamiętaj, że zwykle piszące są panie i one (ale nie tylko one) uważają, że jak napiszą to ze swojej (kobiecej! jakby nie było...) perspektywy, to będzie super... One nie tworzą nowej osobowości bohatera, lecz swojej własnej odbicie w męskim ciele. To jednak tak nie działa i powstaje kolejny element do dublowania.
Z doświadczenia wiem, że panowie w sferze uczuciowej często okazują się być właśnie takimi tragicznymi, pełnymi "odwiecznego bólu kochania" i wiecznie pragnącymi uwagi oraz uczucia ciapciami (a im większych twardzieli zgrywają poza domem, tym bardziej miękną przy domowym ognisku). Lecz bywają też wyjątki. Poza tym powinno się promować pewne postawy u panów ;)  i jeśli piszemy o facetach, to pisać o nich tak, by oni także mogli znaleźć w tej pisaninie coś ciekawego dla nich. Przynajmniej ja wychodzę z takiego założenia, kiedy zabieram się za pisanie nie w celach rekreacyjnych... ;)

Być może. W końcu jak się z czymś przebywa, to się tym nasiąka i nie zauważa się innej perspektywy.

Mimo wszystko (gdy tylko wygrzebię się z kilku obowiązkowych spraw) zajrzę. I proszę nie kasować mi niczego! (W końcu muszę dowartościować sobie jakoś moje żarłoczne, rozżalone mną i moim poziomem pisania ego. ;P)
Reply
:iconrockdonia:
Rockdonia Featured By Owner Nov 25, 2013  Hobbyist Artist
Dziękuje... właśnie piszę opka to postaram się przystosować...
Boże czy tylko ja mam wielkie problemy z napisaniem słowa "Penis?" (moja mentalność mi nie pozwala)
UGH!
Reply
:icongabrych:
Gabrych Featured By Owner Nov 30, 2013
Myślę, że wiele osób ma na początku podobny problem. :P Właśnie dlatego w tekstach pojawiają się śmieszne uniki typu "zrobili TO", "dotknął ją TAM".
Reply
:iconrockdonia:
Rockdonia Featured By Owner Nov 30, 2013  Hobbyist Artist
Haha, użycie tego w nadmiarze jest dość zabawne.
*Mówi osoba co skleca pornola w 1 zdaniu ;-;*
Reply
:icongabrych:
Gabrych Featured By Owner Dec 5, 2013
Lepiej w jednym zdaniu i bez szkody dla literatury niż w stu i ze szkodą. :heart:
Reply
:iconrockdonia:
Rockdonia Featured By Owner Dec 5, 2013  Hobbyist Artist
Tia.. Najlepiej jest w wyobraźni... A gdy chce to przelać na papier... ;-; Trochę gorzej.
Reply
Add a Comment: